yandex
Odpowiedzialność szpitala za szkody spowodowane niesprawnym sprzętem
Październik 9, 2017
Odpowiedzialność za efekty uboczne związane z przyjmowaniem leków
Październik 16, 2017

W niniejszym artykule opiszę przypadek pacjentki zakażonej sepsą podczas cesarskiego cięcia, u której nie wykonano badań mogących wykryć zakażenie i wdrożyć odpowiednie leczenie.

Skutkiem błędu medycznego było zagrożenie życia pacjentki, usunięcie macicy oraz trwałe pozbawienie jej możliwości urodzenia dziecka. Sąd Apelacyjny zasądził prawomocnie kwotę 600 tys. zł tytułem zadośćuczynienia.

W opisywanej sprawie powódka zgłosiła się do szpitala na planowy zabieg cesarskiego cięcia. Po zabiegu pacjentka zgłaszała ból brzucha i osłabienie, jednak lekarze uspokajali ją twierdząc, że jest to spowodowane obkurczaniem się macicy. Po dwóch dniach stan pacjentki był tak ciężki, że wezwano anestezjologa, który stwierdził wstrząs septyczny. Co ciekawe lekarze ginekolodzy przebywający na oddziale nie rozpoznali zakażenia, nie przeprowadzili nawet badania CRP, które mogłoby dać im obraz na stan zdrowia kobiety. Wcześniejsze przeprowadzenie testu pozwoliłoby na podanie antybiotyków i zwiększenie szansy wyleczenia. Pacjentkę po stwierdzeniu sepsy natychmiast operowano, a w trakcie zabiegu z powodu zapalenia otrzewnej usunięto całą macicę.

Przez ponad miesiąc pacjentka w stanie ciężkim przebywała w szpitalu, a każdy ruch powodował niewyobrażalny ból. Rana na brzuchu zagoiła się dopiero po roku, lecz w jej miejscu pojawiła się przepuklina wymagająca dalszego leczenia operacyjnego.

W trakcie prowadzonego postępowania sądowego stwierdzono, że w sprawie doszło do szeregu błędów. Wykazano, że do zapalenia otrzewnej i jamy macicy u powódki doszło w wyniku przedostania się bakterii Enterococcus faecium, szczepu o fenotypie odporności na wiele antybiotyków do jamy otrzewnej w czasie przeprowadzenia cesarskiego cięcia.

Biegli zarzucili, że w dokumentacji medycznej nie było wzmianki o wykonaniu testu CRP kiedy pacjentka zgłaszała objawy mogące wskazywać na rozwój infekcji. W przypadku powódki test wykonano dopiero dwa dni po operacji uzyskując potwierdzenie zakażenia.

Ponadto rażącym błędem było to, iż nie podano antybiotyku przed cięciem cesarskim. Antybiotykowa profilaktyka okołooperacyjna jest działaniem obowiązującym i istotnym w zapobieganiu zakażeniom.

Kolejny błąd to podanie pacjentce tylko jednego antybiotyku, podczas gdy wykazano, że powinien zostać skorelowany z co najmniej jednym dodatkowym.

Biegli podkreślili, że lekarze całkowicie zignorowali znaczenie objawów bólowych tuż po cesarskim cięciu, chociaż podawane środki przeciwbólowe nie przynosiły ulgi, a o tym fakcie powódka i jej mąż informowali personel medyczny. Gdyby lekarze działali zgodnie z zasadami sztuki i wiedzy medycznej ból powinien wzbudzić ich niepokój. Co więcej w przypadku okresu po porodzie tylko wykonanie badań CRP może przynieść odpowiedź na pytanie czy z pacjentem dzieje się coś niepokojącego.

Sąd zwrócił uwagę na opinie Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, zawierające wnioski z przeprowadzonej kontroli w szpitalu.  Raport wskazywał na szereg uchybień szpitala.

Co prawda nie wykazano z 100 % prawdopodobieństwem, kiedy dokładnie doszło do zakażenia, kto był odpowiedzialny, jednak suma opisanych okoliczności sprawiła, że sąd przyznał powódce zadośćuczynienie.

Podsumowując, w sprawie zakażeń szpitalnych wystarczy uprawdopodobnić, że do zakażenia doszło w szpitalu. Pacjent, który nie ma fachowej wiedzy medycznej i środków nigdy nie byłby w stanie udowodnić zakażenia. Okoliczności takie jak: pojawienie się w organizmie bakterii typowo szpitalnej, brak autoimmunologicznych schorzeń pacjentki, krótki czas od operacji do zakażenia, uchybienia sanitarne stwierdzone w szpitalu podczas kontroli Powiatowego Inspektora Sanitarnego świadczą o tym, że do zakażenia doszło w szpitalu.

Adwokat Ewelina Miller

3 Komentarze

  1. Ewelina Świstek pisze:

    Szanowni Państwo,

    zachęcam do komentowania powyższego artykułu lub zadawania dodatkowych pytań, które pojawią się w związku z jego lekturą.

    Na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w możliwie jak najkrótszym czasie.

    Szanujemy prywatność naszych Czytelników, więc przy komentarzu nie pojawią się żadne Państwa dane w tym adres email.

  2. Baie pisze:

    Jestem rok po cesarce, nadal z nie zagojona rana, przez rok w ranie miałam pałeczkę ropy błękitnej i enterokoki. Masa antybiotyków, zastrzyków, szczepionek. W ostatnich dniach pojawiła się krew z rany. Po wizycie u chirurga jest podejrzenie wszycia jelita w szew. Jeśli ta diagnosta się potwierdzi to czy są jakiekolwiek szanse na odszkodowanie?

    • Ewelina Miller pisze:

      W opisanym przypadku dużo zależy od zgody, którą Pani podpisała przed cesarskim cięciem.
      Jeżeli jest w niej mowa o tego typu skutkach szanse raczej są małe.
      Bardzo możliwe jednak, że w szpitalu zarażono panią pałeczką ropy błękitnej, co stanowi podstawę do dochodzenia roszczeń.
      Należy jednakże przeanalizować pełną dokumentację medyczną i dopiero wtedy ocenić szanse powodzenia.

      Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

607 223 420