yandex

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa błędu medycznego

Zadośćuczynienie za błąd medyczny w przypadku przedawkowania Acenokumarolu
Lipiec 31, 2017
Dowody w postępowaniu przygotowawczym w sprawie błędu medycznego
Sierpień 7, 2017

W poprzednim artykule wymieniłem przepisy kodeksu karnego opisujące przestępstwa, które można zarzucić lekarzowi czy personelowi medycznemu w związku z popełnieniem błędu medycznego, a więc tak zwaną podstawę odpowiedzialności.

Następnym krokiem na drodze do ustalenia odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za popełnienie błędu medycznego jest wszczęcie w danej sprawie postępowania karnego. W tym celu należy złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, do właściwej miejscowo prokuratury rejonowej.

Zgodnie z art. 304 § 1 i 2 kodeksu postępowania karnego „każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.”

W teorii więc szpitale lub przychodnie, w których dochodzi do błędów medycznych same powinny o tym zawiadamiać właściwą prokuraturę, a osoby poszkodowane, mogłyby jedynie złożyć zeznania odnośnie danej sprawy.

W praktyce jednak sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. Placówki służby zdrowia nie tylko nie zawiadamiają prokuratury o popełnianych błędach medycznych, ale wręcz starają się je ukryć, często nawet poprzez fałszowanie dokumentacji medycznej.

Z tych względów poszkodowany pacjent lub jego najbliższa rodzina sami muszą złożyć do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Na szczęście zgodnie z treścią art. 304a kodeksu postępowania karnego „sporządza się wspólny protokół z przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchania w charakterze świadka osoby zawiadamiającej; w protokole tym można również zamieścić wniosek o ściganie.”

Z treści tego przepisu wynika, że aby złożyć zawiadomienie o przestępstwie wystarczy zgłosić się do prokuratora, który w trakcie przesłuchania osoby zgłaszającej, wypyta ją o wszystkie informacje i okoliczności dotyczące zdarzenia, które są potrzebne do wszczęcia postępowania karnego w danej sprawie. Zazwyczaj są to: dane określające tożsamość pokrzywdzonego, czas i miejsce popełnienia czynu, którego dotyczy zawiadomienie oraz zwięzły opis czynu i wyrządzonej szkody.

Jest to najprostsza i najbardziej przystępna forma wszczęcia postepowania karnego, jednak nie jest ona pozbawiona wad. Przede wszystkim prokuratorzy rzadko dysponują szeroką wiedzą medyczną czy wiedzą z zakresu prowadzenia spraw o błędy medyczne wskutek czego, nie zawsze zwrócą uwagę na wszelkie istotne okoliczności sprawy.

Osobiście uważam, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest sporządzenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa błędu medycznego w formie pisemnej. W treści zawiadomienia należy dokładnie opisać przebieg leczenia, w tym odbyte wizyty i wykonane zabiegi, a także wszystkie związane z tym istotne okoliczności jak np. zachowania poszczególnych lekarzy lub opóźnienia w podjętych przez nich działaniach.Należy również powołać się na treść zaświadczeń z innych palcówek medycznych.

Dzięki temu prokurator, który dostanie takie zawiadomienie od razu będzie wiedział na co zwrócić uwagę, jakie podjąć czynności, by najlepiej zabezpieczyć dowody i przebieg postępowania karnego.

Proszę się nie przejmować, że nie wiedzą Państwo jak napisać takie pismo, gdyż kodeks postępowania karnego nie nakłada żadnych szczególnych wymogów formalnych w tym zakresie. Pismo należy zaadresować do prokuratury rejonowej właściwej dla siedziby szpitala lub gabinetu lekarskiego, w którym doszło do popełnienia błędu medycznego. W treści pisma należy opisać, kiedy i gdzie doszło do zdarzenia, jakie były jego skutki i kto jest osobą pokrzywdzoną, a przede wszystkim bardzo dokładnie opisać okoliczności zdarzenia. Pod pismem należy się oczywiście podpisać, załączyć posiadaną dokumentację medyczną lub inne dowody, którą mogą okazać się pomocne w wykazaniu zawinienia lekarza lub członka personelu medycznego, a następnie złożyć pismo wraz z załącznikami na biurze podawczym właściwej prokuratury lub wysłać pocztą na jej adres.

Zgodnie z art. 305 § 1 kodeksu karnego „Niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia o przestępstwie organ powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego obowiązany jest wydać postanowienie o wszczęciu bądź o odmowie wszczęcia śledztwa.” Odpis tego postanowienia doręczany jest osobie składającej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

W przypadku odmowy wszczęcia śledztwa przez prokuraturę, osobie pokrzywdzonej przysługuje prawo do wniesienia zażalenia na postanowienie prokuratora o odmowie wszczęcia śledztwa lub dochodzenia, które dokładnie opisze w jednym z moich kolejnych artykułów.

Adwokat Michał Miller

11 Komentarze

  1. Ewelina Świstek pisze:

    Szanowni Państwo,

    zachęcam do komentowania powyższego artykułu lub zadawania dodatkowych pytań, które pojawią się w związku z jego lekturą.

    Na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w możliwie jak najkrótszym czasie.

    Szanujemy prywatność naszych Czytelników, więc przy komentarzu nie pojawią się żadne Państwa dane w tym adres email.

  2. Ines pisze:

    Witam. Moja mama wezwala katetke pogotowia gdyz zle sie poczula miala ucisk w klatce piersiowej . bóle w klatce piersiowej i omdlenia. Przy ratownikach pogotowia ratunkowego łącznie z lekarzem byli cały czas znajomi mamy którzy widzieli przebieg zdarzenia. Lekarz nie reagował na dolegliwości mojej mamy wręcz powiedział że panikuj i że ma cukrzycę po zbadaniu jej cukru. Przez cały czas jaki tam był kazał się jej odchudzać i szkolil na temat zdrowego trybu życia. Gdy wychodzil z domu mojej mamy ona zemdlała na co zwrócił uwagę jeden z sanitariuszy pogotowia. Lekarz ogólnie nie był przejęty stanem zdrowia mojej mamy. Dopiero jak zaczęła sztywniec zabrać ja do szpitala po 30 minut za pozno. Mama zmarła w szpitalu po nie udanej reanimacji. Powód śmierci zator plucny. Czytałam iż gdyby lekarz zareagował szybciej i podał prawidlowe leki oraz na czas zawiozl ja do szputala mogla by zyc. Chce dodac iz podal jej jedynie relanium 5. Czy jest sens bez dokumentów złożyć zawiadomienie do prokuratury? Dziękuję za informację

    • Michał Miller pisze:

      Szanowna Pani,

      z przedstawionego opisu wynika, iż mogło dojść do zaniedbania ze strony lekarza. Jak pisałem w innych artykułach zgłaszanie sprawy do prokuratury nie jest najlepszym ze sposobów wyjaśnienia czy w sprawie doszło do błędu medycznego, jednak jest to droga najprostsza i na pewno złożenie tego zawiadomienia nie przeszkodzi w wyjaśnieniu sprawy.
      Przy składaniu zawiadomienia należy zwrócić uwagę by prokurator niezwłocznie zabezpieczył dokumentację medyczną ze szpitala.
      W celu uzyskania szczegółowej porady zachęcam do kontaktu telefonicznego lub mailowego.

  3. Krzysztof pisze:

    Witam. Siostra miała mały zabieg chirurgiczny. Nie zostały podane zastrzyki przeciw zakrzepowe. Zmarła na skutek zatoru. Czy jest sen zgłaszania do prokuratury?

    • Ewelina Miller pisze:

      Szanowny Panie,

      nie możemy wyrazić opinii bez zapoznania się z całością dokumentacji medycznej. Potencjalnie brak środków przeciwzakrzepowych może stanowić błąd medyczny, z tym, że jest to zawsze kwestia, którą należy oceniać w odniesieniu do przypadku. Pozdrawiamy

  4. KAMILA pisze:

    Witam, W listopadzie otrzymałam skierowanie na Sor podejrzenie przepukliny. Po dwudniowy pobycie 30.11.18 w szpitalu wykonano plastyke przepukliny, dodatkowo wycieli wyrostek ponieważ była niedokrwistość wyrostka. 01.12.18 po operacji zostałam zwolniona do domu. 15.01.19 otrzymałam informację, że mam przyjechać do Szpitala pilnie Lekarze operujacy chcą że mną porozmawiać. 16.01.19 otrzymałam informację, że wyrostek mam a został usunięty Jajowod i do odebraniania jest wynik histopatologiczny ( nie otrzymałam wcześniej informacji że został pobrany wycinek wyrostka i do odebrania będzie wynik) Lekarze potraktowali mnie jak nico, wynik histopatologiczny był już 21.12.18 a szpital poinformował mnie 15.01.19. Ordynator tłumaczył się, że niechciane mnie martwić przed Sylwester. Nie skierował mnie na oddział ginekologiczny. 17.01.19 byłam u ginekologa który wykonał tylko usg szyjki macicy i koniec pomocy lekarskiej. 30.01.19 rezonans miednicy na moją prośbę. Prosiłam lekarza, że jestem obolala mam krwawienie na moją prośbę wydał skierowanie. Z rezonansu nie widać jajowodow. Lekarze mnie odsylaja i nie chcą skierować na oddział ginekologiczny na konkretne badania, trzymają sztame z Lekarzami którymi popełnili błąd. Teraz jest problem poważny ponieważ lekarka która wykonała opis rezonansu dzwoniła wczoraj do mnie i poinformowała mnie, żebym zgłosiła się do ginekologa czy jajnika nie trzeba usunąć ponieważ może być martwica jak będzie za późno to piach. Jestem przerażona że Lekarze tak traktują osoby które zostały okaleczone.

    • Ewelina Miller pisze:

      Dzień dobry,

      niestety bardzo często zdarzają się przypadki tzw. ,,znieczulicy” lekarzy.
      Konieczne jest zgłoszenie się przez Panią do szpitala, tak by ocenić co dokładnie się wydarzyło, jaki jest Pani stan i przede wszystkim, by uzyskała Pani pomoc lekarską.
      Następnie należy zawnioskować o pełną dokumentację medyczną z dotychczasowych pobytów w szpitalach i przychodnich.
      Niestety więcej można powiedzieć tylko po zapoznaniu się z całością dokumentacji medycznej.Pozdrawiamy

  5. zaniedbanie pisze:

    Witam

    Zastanawiam sie czy jest sens zglasznia sprawy leczenia mojej mamy do prokuratury.
    Moja mama zglosila sie na SOR z krotkotrwalymi zaburzeniami widzenia I utrata rownowagi po badaniu CT glowy zostala odeslana do domu gdyz badanie nie wykazalo zadnych zmian. Dwa dniu pozniej trafila na SOR ponownie z zaburzeniami mowy, dretwieniem konczyn I zaburzeniami widzenia (wszystkie te objawy wracaly I odchodzily co jakis czas). Byly to objawy udaru mozgu jednak takiej diagnozy lekarze nie wystawili, zrobili CT glowy ktore nadal nie wykazalo nic a diagnozy nadal nie bylo. Na prosby corek o przeprowadzeniu CT z kontrastem ktore pomogloby odroznic I zdiagnozowac czy wystapuje udar niedokrwienny czy krwotoczny uslyszelismy ze nie takie sa procedury. Diagnoza nie zostala nadal postawiona. Mama zostala przeniesiona na oddzial. W ciagu nastepnych 12 godzin nie zostaly dokonane zadne czynnosci, podano jedynie elektrolity, zadnego leczenia trobmolitycznego dzieki ktoremu mozna rozpuscic skrzepline, nic poza elektrolitami ?? Po tych 12 godzinach moja mama dostala paralizu calej lewej strony czego uwazam mozna bylo uniknac przy wydaniu diagnozy I wlasciwym leczeniu. Po tym jak lekarz zauwazyl paraliz zaczeto podawac leki przeciwzakrzepowe. Po tym jak dowiedzialalam sie o paralizu I braku reakcji lekarzy skontaktowalam sie z ordynatorem Centrum Interwencyjnych Terapii Ostrego Udaru Mózgu w Krakowie z pytaniem o mozliwosc transport mojej mamy. Ordynator doradzil mi rozmowe z Ordynatorem oddzialu neurologi gdzie przebywala moja mama gdyz tylko on mogl podjac decyzje o transporcie. Tak tez uczynilam, jednak ordynator nie zgodzil sie na rozmowe ze mna ani z moja siostra ktora byla juz na miejscu(ja nie mieszkam w tej samej miejscowosci). Rozmawialam z zastepca ordynatora I lekarzem prowadzacym, oboje stwierdzili ze jest za pozno na transport, kiedy zapytalam czy leczenie tromolityczne zostalo zastosowane stwierdzili ze na to rowniez jest za pozno. kiedy poprosilam czy mogli by sie skonsultowac z ordynatorem w krakowie odmowili (ordynator w krakowie powiedzial ze w razie pytan I porad sluzy pomoca ze wystarczy zadzwonic). Zaden lekarz nie skontaktowal sie jednak z ordynatorem z Krakowa. Przez nastepny tydzien mama pozostala w szpitalu a diagnoza nadal nie zostala podana. Po 10 dniach zrobiono badanie MRI ktore wykazalo skrzep w okolicach mozdzku. Po 2 tygodniach mama zostala skierowana do szpitala rehabilitacyjnego gdzie po 17 dniach pobytu umarla. Miala 66 lat. To jest streszczenie przebiegu choroby jednak jest o wiele wiecej zaniedban o ktorych moglabym wspomniec. Czy uwaza Pan ze warto to zglosci ? Nie dla odszkodowania etc ale zeby pomoc tym ktorzy jeszcze maja szance na taka pomoc, zeby zmienic te procedury ktore nie pomagaja radowac zycia a raczej komplikuja je.
    Czekam na odpowiedz,
    Pozdrawiam

  6. Mateusz pisze:

    Witam. Mam zdiagnozowaną epilepsje od 16go roku życia. W sobotę przez przypadek byłem pod szpitalem i czułem że będzie zaraz napad, więc poszedłem na SOR, a lekarz mnie wyrzucił twierdząc że to nie jest poczekalnia, po wyjściu dostałem ataku, mam 2 szwy podbite oko odme i przeciętą głowę i potłuczony kręgosłup. Czy mogę temu lekarzowi wyciągnąć jakieś konsekwencje?

    • Michał Miller pisze:

      Szanowny Panie,

      To bardzo przykre jak został Pan potraktowany przez lekarza z SOR. Do udzielenia odpowiedzi na Pańskie pytanie będziemy jednak potrzebować dodatkowych informacji.
      Proszę napisać czy Pańska wizyta na oddziale została zarejestrowana i czy lekarz Pana zbadał przed wyproszeniem z oddziału? Czy posiada Pan dokumentację z tej wizyty w szpitalu? Czy byli jacyś świadkowie tego zdarzenia?

      Zachęcam również do kontaktu telefonicznego lub mailowego,co pozwala na sprawniejsze przekazywanie informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

607 223 420