W jednym z poprzednich artykułów opisane zostały przesłanki odpowiedzialności, które muszą zostać wykazane, by można było stwierdzić, że w danej sprawie mamy do czynienia z błędem medycznym.
Należą do nich:
- wyrządzenie szkody przez personel medyczny,
- zawinione działanie lub zaniechanie tego personelu,
- normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem lub zaniechaniem, a wyrządzoną szkodą,
- wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności.
W niniejszym artykule skupię się na przesłance zawinienia lekarza czy personelu medycznego w trakcie udzielania świadczeń medycznych pacjentowi.
W sprawach o naprawienie szkód medycznych wykazanie przez poszkodowanego pacjenta przesłanek odpowiedzialności zakładu opieki zdrowotnej jest zadaniem ogromnie trudnym, a niekiedy wręcz niewykonalnym. W szczególności zaś nie można wymagać od poszkodowanego wykazania, że przyczynę szkody stanowiło konkretne zaniedbanie, ani w sposób absolutnie pewny związku przyczynowego między zdarzeniem sprawczym a szkodą. Wystarczające jest wykazanie dostatecznej dozy prawdopodobieństwa jego wystąpienia.
Do przyjęcia winy lekarza lub członka personelu medycznego nie jest potrzebne wykazanie, iż osoba ta naruszyła przepisy dotyczące bezpieczeństwa życia i zdrowia ludzkiego. Wystarczy, jeżeli wina tej osoby polega na zaniechaniu zasad ostrożności i bezpieczeństwa, wynikających z doświadczenia życiowego i okoliczności danego wypadku. Do przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej wystarczy choćby najmniejszy stopień winy ze strony lekarza lub personelu medycznego.
W praktyce do wykazania winy lekarza lub personelu medycznego dającej podstawę do stwierdzenia, iż dane zdarzenie było błędem medycznym wystarczy udowodnić jakiekolwiek odstępstwo od standardów postępowania lekarskiego w danej sytuacji.
Zobrazuję to na następującym przykładzie.
Jan Kowalski doznał urazu lewej stopy. W związku z diagnozą lekarz wykonał badanie aparatem RTG stawu skokowego kończyny dolnej lewej, w wyniku czego zlecił zastosowanie opatrunku gipsowego. Zalecono powodowi, aby po 5 tygodniach zgłosił się na zdjęcie opatrunku. Nie udzielono mu żadnej profilaktyki antyzakrzepowej, ani też nie poinformowano o ryzyku zakrzepicy. Nie zalecono mu również, aby zgłosił się do innej placówki służby zdrowia ani nie pytano o występowanie krwawień. Założenie opatrunku gipsowego bez jednoczesnego zastosowania leków przeciwzakrzepowych stanowiło naruszenie reguł ostrożności zalecanych przy udzielaniu takiej pomocy medycznej, co stanowiło zawinione działanie lekarza będące podstawą odpowiedzialności z tytułu błędu medycznego.
W opisanym wyżej przykładzie powód nie udowodnił, że brak podania leków przeciwzakrzepowych był jedyną i bezpośrednią przyczyną powstania u niego zakrzepicy. Natomiast z opinii powołanych w sprawie biegłych jednoznacznie wynikało, iż w ten sposób naruszono regułę ostrożnościową stosowania profilaktyki antyzakrzepowej w przypadkach podwyższonego ryzyka wystąpienia zakrzepicy żylnej. Na lekarzu spoczywa szczególny obowiązek dbania o dobro pacjentów, dlatego każde, nawet najmniejsze zaniedbanie z jego strony może stanowić wystraczającą przesłankę do przyjęcia odpowiedzialności za zdarzenie medyczne.
Jeżeli mają Państwo pytania związane z treścią artykułu lub znaleźli się Państwo w podobnej sytuacji, serdecznie zapraszam do kontaktu:
- telefonicznie pod nr 607 223 420
- mailowo na adres michal.miller@eim.waw.pl
Adwokat Michał Miller
Artykuł został sprawdzony w 2023 roku i zostały naniesione odpowiednie poprawki. Dbamy o to, byś czytając treści - czytał tylko aktualne informacje
Szanowni Państwo,
zachęcam do komentowania powyższego artykułu lub zadawania dodatkowych pytań, które pojawią się w związku z jego lekturą.
Na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w możliwie jak najkrótszym czasie.
Szanujemy prywatność naszych Czytelników, więc przy komentarzu nie pojawią się żadne Państwa dane w tym adres email.
Witam
Moja żona miala nagła operacje jelit.Operacja przeszła pomyślnie i po okolo 7 dniach żona została wypisana do domu.Niestety w zaleceniach pominięto stosowanie zastrzyków przeciwzakrzepowych i po 5 dniach żona dostala zakrzepicy zyl glebokich. Noga spuchla dwukrotnie i natychmiast pojechalismy na SOR
Uratowali ja dzieki heparynie drobnoczasteczkowej i pobycie 2 tyg na naczyniowce wiec dziekujemy za to ze żyje ,ale chciałem zapytać czy to nie ewidentne zaniedbanie lekarza przy wypisie aby wysyłac pacjentke po poważnej operacji bez zabezpieczenia jej w domu przed zakrzepicą?
Artykuł jest z bardzo dawna ale licze na odpowiedź i dyskusje .Pozdrawiam
Dzień dobry,
dziękuję za komentarz. W opisywanym przypadku z pewnością unieruchomienie wymaga zastosowania odpowiednich środków przeciwzakrzepowych. Naszym zdaniem mogłyby istnieć szanse na uzyskanie zadośćuczynienia z powodu pobytu w szpitalu, którego zapewne można byłoby uniknąć. Oczywiście więcej można będzie powiedzieć dopiero po przeanalizowaniu całości dokumentacji medycznej, co jest podstawą przy tego typu sprawach. W przypadku pytań prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy.