Mowa końcowa jest najciekawszym i najważniejszym, wręcz decydującym momentem każdego procesu, tak przynajmniej uważa większość osób opierając się na wiedzy pozyskanej z amerykańskich filmów lub seriali o prawnikach.
Jednak czy to wyobrażenie ma cokolwiek wspólnego z praktyką procesową w Polsce? Czy faktycznie jest to taki ważny element procesu mogący zdecydować o losach prowadzonej sprawy, czy też działanie mające na celu przede wszystkim zrobienie przez adwokata wrażenia na swoim kliencie, poprzez zaimponowanie mu swoją charyzmą i elokwencją?
Mowa końcowa w procesie cywilnym
Analizując przepisy prawa dotyczące mowy końcowej, należy wskazać na art. 224 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym „(sędzia) przewodniczący zamyka rozprawę po przeprowadzeniu dowodów i udzieleniu głosu stronom”.
Jest to jedyny przepis w kodeksie postępowania cywilnego, którego przedmiotem jest mowa końcowa.
Nie wynikają więc z niego żadne wytyczne i wymagania co do tego, jak mowa końcowa powinna wyglądać i jakie elementy czy informacje zawierać. Tak więc kształt, forma, długość i treść mowy końcowej zależą tylko i wyłącznie od wyboru, umiejętności, przyjętej strategii czy upodobań wygłaszającego ją adwokata.
W praktyce można się spotkać ze skrajnie różnymi metodami wygłaszania mów końcowych. Od skrajnie uproszczonego stwierdzenia, że pełnomocnik popiera stanowisko przedstawione w pozwie lub odpowiedzi na pozew bez przytaczania żadnej argumentacji na poparcie tego stanowiska.
Do nawet kilkugodzinnych wywodów rozpoczynających się od dokładnego opisu przebiegu całego postępowania sądowego, poprzez przytoczenie poglądów doktryny i judykatury na dany temat, a kończąc na odwołaniu się do zasad sprawiedliwości, słuszności, czy „ludzkiego spojrzenia” przez sędziego na daną sprawę.
Mowa końcowa jak napisać
Poglądów na wyższość danej metody wygłaszania mowy końcowej nad inną jest pewnie równie wiele jak adwokatów wykonujących zawód, jednak obecnie można zaobserwować odchodzenie od wyjątkowo długich i kwiecistych mów końcowych, wygłaszanych głównie przez tzw. „starych adwokatów” w kierunku mów przede wszystkim rzeczowych i konkretnych, a niekoniecznie długich.
Moim zdaniem jest to właściwa droga, ponieważ mowa końcowa kierowana powinna być do sędziego, a nie do klienta. O ile zaangażowany emocjonalnie w sprawę klient, w większości przypadków słucha z uwagą i ciekawością każdego słowa wygłoszonego przez jego adwokata licząc, że każde z tych słów powinno przekonać sędziego, co do słuszności i zasadności stanowiska klienta, które należy uwzględnić w całości, o tyle sędzia jest w tym momencie zazwyczaj dużo bardziej sceptyczny.
Oczywiście ciągle istnieją wybitni mówcy, którzy potrafią zaciekawić, a nawet porwać swoich słuchaczy podczas całej, trwającej ponad godzinę mowy końcowej, jednak są to przypadki sporadyczne, mające miejsce zazwyczaj podczas wykładów akademickich, a nie na salach sądowych.
W pozostałych przypadkach, nadmiernie długa i często, jedynie w wyobrażeniach wygłaszającego ją mówcy, „płomienna” mowa końcowa, najzwyczajniej nudzi i nuży wysłuchujących jej uczestników procesu, w tym sędziego, który za chwile ma zdecydować o treści wyroku.
Zdarzają się wręcz sytuacje, gdy w trakcie wygłaszania takiej mowy końcowej widać, jak sędzia zamiast słuchać jej z zaciekawieniem, spogląda co chwilę na zegarek irytując się na myśl, że w tym czasie mógłby już przeprowadzić kolejną rozprawę lub sporządza listę zakupów do wykonania w drodze do domu.
Mowa końcowa adwokata
Nie taki jest cel mowy końcowej wygłaszanej przez adwokata. Idealna mowa końcowa powinna przede wszystkim przykuć uwagę sędziego i podkreślić główne argumenty przemawiające za słusznością stanowiska klienta. Jeżeli w sprawie pewne kwestie są wątpliwe lub niejednoznaczne mowa końcowa wygłaszana przed sądem powinna kłaść nacisk na ich interpretacje zgodnie z interesem klienta oraz przytaczać wskazujące na to dowody.
W zależności od sytuacji procesowej w danej sprawie, wygłaszana przez adwokata mowa końcowa może podważać lub poddawać w wątpliwość argumenty strony przeciwnej. Moim zdaniem nie jest to jednak obligatoryjny element mowy końcowej, gdyż w niektórych sytuacjach lepiej jest tę kwestię przemilczeć i nie zwracać dodatkowej uwagi na argumenty przeciwnika, szczególnie jeżeli nie ma wystarczająco mocnych dowodów na ich skuteczne podważenie.
Mowa końcowa adwokata powinna być przede wszystkim ciekawa, gdyż jej głównym celem jest przykucie uwagi sędziego i przedstawienie mu punktu widzenia sprawy korzystnego z perspektywy klienta.
Długość mowy końcowej, powinna być dostosowana zarówno do objętości materiału dowodowego zebranego w ramach postępowania sądowego, jak również długości rozprawy bezpośrednio poprzedzającej jej wygłoszenie. Jeżeli rozprawa trwa już kilka godzin, nie jest dobrym pomysłem wygłaszanie bardzo długiej mowy końcowej.
Z kolei, jeżeli większość dowodów została przeprowadzona na wcześniejszych terminach rozpraw, a ostatnia rozprawa polega głównie na wygłoszeniu przez każdą ze stron mowy końcowej, to warto przypomnieć przebieg postępowania dowodowego nawet gdyby mowa końcowa miała trwać z tego powodu znacznie dłużej. Oczywiście w takiej sytuacji trzeba dbać o utrzymanie zainteresowania sędziego wygłaszaną mową końcową, gdyż w przeciwnym wypadku cały wysiłek włożony w przygotowanie i wygłoszenie mowy końcowej pójdzie na marne.
Mowa końcowa oskarżyciela posiłkowego
Z uwagi na przedmiot naszej praktyki adwokackiej, gdzie zajmujemy się reprezentacją osób poszkodowanych na skutek błędów lekarskich czy wypadków drogowych często mamy okazję występować w roli oskarżyciela posiłkowego w procesie karnym, gdyż wychodzimy z założenia, że jeżeli sprawa ma zostać poprowadzona dobrze to nie można jej przebiegu powierzyć wyłącznie w gestii prokuratury, która nie zawsze jest w stanie poświęcić każdej sprawie wymaganą ilość czasu i zaangażowania.
Mowa oskarżyciela posiłkowego ma swoją specyfikę, gdyż teoretycznie wygłaszana jest w drugiej kolejności po powie prokuratora, ale przed mową obrońcy oskarżonego. W praktyce często prokurator nie stawia się na ostatni termin rozprawy lub jego mowa jest bardzo krótka, więc mowa oskarżyciela posiłkowego musi zawierać najważniejsze argumenty potwierdzające zasadność wydania przez sąd wyroku skazującego oraz okoliczności przemawiające za oczekiwanym przez osobę pokrzywdzoną wymiarem kary dla oskarżonego. Jednocześnie nie powinna powielać okoliczności wygłoszonych na koniec procesu przez prokuratora oraz powinna przynajmniej częściowo odnosić się do argumentacji, którą podniesie za chwilę obrońca oskarżonego.
Co ważne, a bardzo mało profesjonalnych pełnomocników z tego korzysta, po wygłoszeniu mowy przez obrońcę oskarżonego, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego może ponownie poprosić sąd o udzielenie mu głosu celem odniesienia się do argumentów podniesionych w mówię obrończej. W ramach procesu karnego mowy końcowe mają większe znaczenie niż w procesach cywilnych, więc należy się do nich bardzo dokładnie przygotować. Szczególnie, że w przypadku wyroku uniewinniającego znacząco spadają szanse na uzyskanie odszkodowania, zadośćuczynienia czy renty dla osoby poszkodowanej.
Jeżeli mają Państwo pytania związane z treścią artykułu lub znaleźli się Państwo w podobnej sytuacji, serdecznie zapraszam do kontaktu:
- telefonicznie pod nr 607 223 420
- mailowo na adres michal.miller@eim.waw.pl
Adwokat Michał Miller
[aktualizacja text=”Artykuł został sprawdzony w 2023 roku i zostały naniesione odpowiednie poprawki. Dbamy o to, byś czytając treści – czytał tylko aktualne informacje”]